Oboje z Michałem podeszli do całej produkcji w sposób niesztampowy- zabawa formą i warstwami utworu, to coś, co wyróżniać może tę płytę spośród wielu schematycznych wydawnictw. Podkreśla to "ruchoma" okładka, która w dowcipny sposób przedstawia portrety bohaterów albumu. Nieszablonowa jest tu także gra między słowem, dźwiękiem i rytmem. W otwierającym album utworze „Black & White”, zaskakuje połączenie rytmu „New Orleans“ z nowoczesną elektroniką. W piosence „Będzie jak ma być“ natomiast, charakterystyczny rytm w połączeniu z orkiestrą smyczkową daje wymiar iście filmowy. W „Coś więcej“ usłyszeć można