Ona dla zasady nie całuje w usta mnie Zawsze kiedy śmierdzę wódką Chociaż często sam kiedy nie widzi nikt Umie nawalić się aż smutno Bez łez i złudzeń i bez prawa veta Między językiem a śliną Między pierwszym skurczem a dobrym dreszczem Gdzieś między karą a winą